piątek, 24 czerwca 2022

63. O dzieciach i krokodylach


   Dawno, dawno temu (nr 4 " O przekazie informacji i alkoholu") pisałem, w jaki sposób środki masowego przekłamazu w Polsce próbują podnieść emocje widzów przy oglądaniu puszczanych przez siebie programów. Czepiałem się, że przy relacjach z wypadków drogowych zawsze padały hasła typu "kierowca był trzeźwy" albo "kierowca miał x promili we krwi". Można powiedzieć, że historia zatoczyła koło, lub że lubi się powtarzać (historia)... a w zasadzie jedno i drugie. Bo oto ostatnio byłem zmuszony do obejrzenia w telewizorze pewnego programu informacyjnego, a w nim krótkiej relacji ze spotkania oficjeli z młodzieżą z klas cztery do siedem...

piątek, 3 czerwca 2022

62. O audio, wideo i guzikach pilota

    Ostatnio oglądałem Eurowizję. Nie dlatego, żebym był fanem tego typu widowiska, tylko dlatego, żebym sobie przypomniał i utwierdził, dlaczego fanem nie jestem. I nie znaczy to, że oglądałem cały program tzn. cały finał. Jeśli inne etapy konkursu były pokazywane w telewizorze, to tych też nie oglądałem. Urywki finału w zupełności wystarczą, żeby wyrobić sobie zdanie na temat tego zjawiska...

poniedziałek, 23 maja 2022

61. O eksmisji i ostatniej desce ratunku

   W poprzedniej części zacząłem opisywać moją podróż do Polski. Zakończyłem na angielskim lotnisku (opis, nie podróż), gdzie przed wejściem do końcowej poczekalni, tej opisywanej już kiedyś przeze mnie, hermetycznej i pozbawionej toalet, pan sprawdzający bilety zakomunikował mojej żonie (podróżowaliśmy we dwójkę), że zamieniono jej miejscówkę...

poniedziałek, 2 maja 2022

60.O skupieniu i kupkach

    Pojechałem (poleciałem) sobie niedawno do Polski. Kolejny raz. I jak zwykle obserwuję, co się zmieniło w mojej ojczyźnie (na dobre i na złe), co się nie zmieniło (na gorsze lub co gorsza - na lepsze) i trzecia możliwość - jedno i drugie, czyli tak naprawdę dane zjawisko nie zmieniło się, ale ja zacząłem go w końcu dostrzegać i dla mnie to jest jakaś zmiana. Zacznę od tego ostatniego...

czwartek, 31 marca 2022

59. Z żartami nie ma żartów

   A więc mamy wojnę, tuż za naszą granicą. Mimo że nie jesteśmy w nią uwikłani bezpośrednio, nie toczy się ona na naszych terenach, a przynajmniej nie na naszych od zakończenia drugiej wojny światowej, to pośrednio odczuwamy jej skutki w postaci, a właściwie w postaciach, przybywających do Polski jako uchodźcy. Każda wojna to zło, to okrucieństwo, to ból, cierpienie i śmierć. Czy w takich okolicznościach można sobie żartować? Czy można podchodzić lekkodusznie do życia, tworząc niniejsze zapiski, tak jak ja to robię?...