sobota, 5 września 2020

30. O wieku i winie

    W poprzednim odcinku zajmowałem się dziwnymi pytaniami ze strony ubezpieczyciela przy zawieraniu polisy komunikacyjnej, nie wyrobiłem się w jednej części, teraz spróbuję dokończyć dzieła. Zacznę jednak od problemu, który występuje nie tylko w UK, ale także i w Polsce, a podejrzewam, że i we wszystkich cywilizowanych krajach. Adultyzm - jest to rodzaj dyskryminacji ze względu na wiek, gdzie pokrzywdzonymi są osoby młode (choć adult to po angielsku - dorosły). ...

sobota, 29 sierpnia 2020

29. O agentach i pierdołach

   No dobra, ostatnio pisałem o ubezpieczeniu mieszkania, to teraz czas zabrać się za samochód. Rozpatrując zagadnienie ubezpieczenia pojazdu w UK, musimy się liczyć z tym, że w gruzy mogą legnąć i w proch się obrócić nasze dotychczasowe doświadczenia i mądrości nabyte podczas egzystencji na tej planecie. Moje życie już nigdy nie będzie takie samo jak przedtem, tzn. przed rozmową z brokerem ubezpieczeniowym. Kontakt z agentem w UK może wywrócić do góry kopytami podstawy logiki, matematyki, poczucia sprawiedliwości, sensu przestrzegania prawa i spodziewanej za to pochwały. Wymaga się od nas daleko idącej szczerości, znajomości wróżbiarstwa, czyli przepowiadania przyszłości i doskonałej pamięci. ...

sobota, 22 sierpnia 2020

28. O agentach i obronie niekoniecznej

   Zbliża się termin odnowienia ubezpieczenia na mieszkanie. Nie lubię tego ja, a podejrzewam, że inni też czują podobną niechęć do tego typu wydarzeń. Po pierwsze jest to wydatek, a prawie nikt nie lubi wydawać pieniędzy. Świadomie piszę "prawie", bo znam osoby, które w wydawaniu kasy znajdują moc przyjemności. Druga rzecz to jest to, że polisa ubezpieczeniowa jest dość specyficznym zakupem. Mamy nadzieję, że nie będziemy musieli z niej korzystać, że się nie przyda. A jak już coś się złego stanie, to że będzie przydatna. Różnie to bywa. Zawierając więc takie ubezpieczenie staramy się, a przynajmniej ja robię co mogę, żeby wiedzieć i być świadomym za co płacę, i czego mogę się spodziewać, jakby co. ...

sobota, 15 sierpnia 2020

27. O danych i danych radach

   No i znowu się skusiłem i włączyłem telewizor, i niestety, wybrałem opcję na chybił - trafił. Może w loterii ta metoda by się sprawdziła, przynajmniej w moim przypadku, ale nie - jeśli chodzi o wybór odpowiedniego programu w tv. Zwykle staram się przelecieć po tytułach, zanim na coś się zdecyduję, jednak czasami zlekceważę tę zasadę i moje okno na świat zeserwuje mi coś, co nie zawsze mi dobrze robi. Tak było i tym razem.
   Sprawa dotyczy zaciągnięcia kredytu, w jakimś bliżej nie sprecyzowanym parabanku (zresztą podobno kilku kredytów, nie tylko w jednej tego typu instytucji) bez wiedzy ani zgody, co zrozumiałe, ofiary. ...

sobota, 8 sierpnia 2020

26. O kiwutaniu i elektronach

   Ostatnio spacerowałem sobie po pokoju, zatopiony w rozważaniach filozoficznych na powracające do mnie jak bumerang zagadnienie: "co by było gdyby..." i się wnerwiłem. Nie, nie dlatego, że nic mądrego nie przychodziło mi do głowy. Po prostu w ferworze rozmyślań zapomniałem, żeby ostrożnie stąpać po podłodze, o której wiele można powiedzieć, tylko nie to, że jest stabilna. Dzięki tej właściwości, wszystko koło czego (lub kogo) przechodzimy, zaczyna się kiwutać, głównie meble, a pośród nich moje biurko. Co prawda sprzedawane są niekiedy w komplecie specjalne mocowania mebli do ścian, jednak po jakimś czasie (podłoga cały czas "chodzi") to się luzuje, trzeba wiercić/dłubać nowe dziury i ściana zaczyna wyglądać jak ręka praktykującego narkomana. ...