sobota, 1 sierpnia 2020
25. O kałużach i sukcesie
Pada deszcz (w UK). Nie wnerwiam się. Lubię deszcz. Pod warunkiem, że nie pada zbyt często. Ostatnio rzadko pada. Więc akurat ten dzisiejszy lubię. Czasami zastanawiam się, co myśli sobie taka kropla zanim dotrze do ziemi. Pewnie, że jest taka piękna, mądra, inna niż wszystkie. Że jak już dotrze do celu to zostanie doceniona jej uczciwość, czystość i lojalność. Z góry Ziemia wygląda tak pięknie, kolorowo, spokojnie, majestatycznie, ufnie i bezpiecznie. ...
sobota, 25 lipca 2020
24. O przywilejach i nygusach 2
No i muszę dokończyć temat z poprzedniego odcinka, bo bez tego mój, powiem może nieskromnie, raport byłby niepełny, brakowałoby jednej bardzo istotnej grupy uprzywilejowanej, cieszącej się niczym nieograniczoną swobodą w życiu zarówno codziennym, jak i conocnym, zwłaszcza zimą, kiedy dni są krótsze, za to noce dłuższe. Grupa ta może się pochwalić tutaj w Anglii (oprócz tego, że mnie wnerwia) pełną, prawną ochroną, sama równocześnie śmiejąc się z tego prawa, całkowicie go lekceważąc (i nie chodzi tym razem o polityków). Wiem, że zjawisko to występuje także pod innymi szerokościami i długościami geograficznymi, przede wszystkim w krajach „cywilizowanych”, ale nie wiem, czy z takim nasileniem. Chodzi o...
sobota, 18 lipca 2020
23. O przywilejach i nygusach
Życie powoli wraca do normalności w UK i nie tylko, tzn. do normy sprzed zarazy, której na imię Covid 19. Wraca, choć nie wiadomo jeszcze, jak długo jeszcze wracać będzie. I czy się nie wróci z tego powrotu. Widać już jednak pewne symptomy starych dobrych czasów, lekko irytujące, choćby wzmożony ruch pasażerów komunikacji miejskiej, czyli autobusów. ...
sobota, 11 lipca 2020
22. O zagarku i zarazie
Ale się ostatnio zdenerwowałem! Jak to trzeba uważać na to, co się mówi, ale też i pisze. Nie każdy zdaje z sobie z tego sprawę, że wspomnę chociażby polityków (ale dzisiaj nie o polityce).
A wszystko zaczęło się jakieś pięćdziesiąt lat temu, kiedy się urodziłem.
Od razu na początku zaznaczę, że określenie to nie oddaje faktycznego stanu rzeczy. ...
A wszystko zaczęło się jakieś pięćdziesiąt lat temu, kiedy się urodziłem.
Od razu na początku zaznaczę, że określenie to nie oddaje faktycznego stanu rzeczy. ...
sobota, 4 lipca 2020
21. O prezydencie i majteczkach
No teraz to już mnie skutecznie wnerwiono. Przez wybory prezydenckie. Nie, nie dlatego, że mój faworyt kiepsko wypadł, i że go nie wszyscy wyborcy lubią (o ile w ogóle ktoś taki istnieje - myślę o faworycie). Zresztą nie chodzi mi o kandydatów jako takich, ani o ich sztaby wyborcze. Rzecz się tyczy ludzi, którzy zachęcają do głosowania i sposobu w jaki to robią. A zwłaszcza o jedną osobę, gwiazdora (spod ciemnej gwiazdy). ...
Subskrybuj:
Posty (Atom)